Mieszkamy we Wrześni wraz z gromadką naszych zwierząt. W naszym domu koty są od zawsze, ale pierwszy maine coon pojawił się dopiero w 2005 roku - był nim cudowny kocurek Antonio Cerera. To on sprawił, że nasza miłość do tej pięknej rasy, zarówno o wspaniałym charakterze jak i wyglądzie rozkwitła.

Jako druga pojawiła się koteczka maine coon - Bonifaca Boska - zaczarowała nas już od pierwszego wejrzenia. Jest to kotka dumna, dostojna, a zarazem delikatna i przytulasta.

Niestety 7.11.2007 roku nasz ukochany Tosiek odszedł od nas na zawsze i pozostała po nim ogromna pustka, którą trzeba było zapełnić. Jak wiadomo nic nie pomaga lepiej na zbolałe serce jak przelanie swej miłości na kogoś innego. Dlatego też miesiąc później przyjechał do nas kocurek tej samej rasy - Ice Cream Bastet Nights. Jest on naprawdę godnym następcą naszego Tośka. Sprawia wrażenie jakby rozumiał tę sytuację i swoim zachowaniem stara się załagodzić nasz ból i zrekompensować tak wielką stratę.

Od dawna marzyliśmy także o tym, aby w naszej hodowli zamieszkała szylkretowa koteczka rasy Maine Coon. Po długich poszukiwaniach znaleźliśmy wymarzone kociątko w szwedzkiej hodowli S*Den Vackra. BellaDonnaMolly Svartnos przewyższyła wszystkie nasze oczekiwania. To śliczna kotka, w której człowiek nie jest się w stanie nie zakochać. Jej cudowny czarny nos po prostu powala na kolana.

Kolejną koteczką Maine Coon w naszej hodowli jest Babet Basteria Andomidama*PL - córeczka naszej Bonifacy Boskiej*PL oraz Baffiego Agattino*PL. Babet jest wierną kopią swojej mamusi i mamy nadzieję, że w przyszłości będzie jej godną następczynią. Mimo, iż na początku myśleliśmy o pozostawieniu w naszej hodowli jedynie Babetki to jednak nie potrafiliśmy się rozstać także z jej siostrą - Bastią. Jest ona koteczką o wspaniałym charakterze. Bardzo zżyliśmy się z Bastią i nie wyobrażamy sobie naszego domu bez niej. Zresztą nie tylko my, ale także sama Babet, która uwielbia zabawy ze swoją kochaną siostrzyczką. Takim to sposobem dwie koteczki z miotu „B” zostały z nami.

Historia pojawienia się w naszym domu Devon Rexów jest nieco inna. W listopadzie 2007 roku podczas międzynarodowej wystawy kotów w Poznaniu, na której byliśmy z naszą koteczką zakochaliśmy się w tych dziwnych i nietypowych kotach, jakimi są Devon Rexy.

Tą miłością zaraziła nas jeszcze bardziej ich hodowczyni - pani Sylwia Sielicka, którą spotkaliśmy tam wraz z jej kotami. Po trzech miesiącach oczekiwania wybraliśmy się do Kalisza po odbiór upragnionej koteczki - Gigi Z Gwiazd*PL. Jednak okazało się, że nie wrócimy do domu z jedna kotką, a z dwiema. Nie można było tego uniknąć, bo po prostu Fergi tak nas zachwyciła, że nie mogliśmy się oprzeć, aby i jej nie zabrać ze sobą. Więcej chyba nie trzeba już dodawać - takim sposobem zamieszkały z nimi także dwie koteczki rasy Devon Rex.

Od jakiegoś czasu zastanawialiśmy się także nad kupnem towarzysza dla naszych devonek. W końcu znaleźliśmy hodowlę, która nas bardzo zainteresowała. Po kilku miesiącach oczekiwań w hodowli LV*Malsan przyszedł na świat nasz wymarzony kocurek - Michelangelo Buonarrati.

Dziękujemy Ewie, Sylwii, Pani Monice, Annelie oraz Irinie za powierzenie nam tak cudownych kotów.

Nasza hodowla jest zarejestrowana w Federacji Felinologicznej "Felis Polonia" będącej przedstawicielem FIFE na terenie Polski

NIE SPRZEDAJEMY KOCIĄT BEZ RODOWODÓW

ANDOMIDAMA*Pl - Anna Lisiak

62-300 Września, Polska

+48. 607 813 947
+48. 502 244 800

andomidama@op.pl

gg: 5009940